Jak pies

czekam na wiadomość od niej
gdy jest – drżę, żeby była nagrodą
nadzieją, nie karą
jak głupi się cieszę
dziękuję jej cudowności i bogu
i wszystkiemu za jej łaskawość
i w rozpacz wpadam
gdy znów mnie żegna
toczy swoje wątpliwości
na smyczy jej łaski i kaprysu wypatruję
końca

Dodaj komentarz