33. WSZYSTKO JEST TAK ZWANE.
Wszystko (czego dotykam /— zmysłami?/), co mnie otacza
biorę w nawias. Umowne. Tymczasowe. Ruchome.
Fałszywe. Tak zwane dobro. Tak zwane zło.
Tak zwany sens. Tak zwany-tak zwane. Tak zwana
rzeczywistość. Jest jednym wielkim zakłamaniem.
Ona sama bierze się w nawias. Ja nie muszę nic
czynić – jej umowność jest oczywista.
34. Nierozmnażanie się homusów rozwiązałoby
kwestię Pychy. W ciągu stu dwudziestu lat,
przy całkowitej wstrzemięrźliwości tych stworów,
problem, jakim jest tzw. człowiek na ziemi,
przestałby istnieć.
35. Samo bycie ofiarą niczego nie dowodzi,
tak jak nie czyni czułym na innych.
36. Powiadają: Jeśli wejdziesz między wrony
czyli motłoch czyli bydło, gdacz jako i on gdyka
czymkolwiek miałoby to być, czy prężeniem
mięśni, pluciem na odległość, niekończącym
się pierdoleniem tzw. mądrych bzdur.
- Nie.
Odpowiadają wielcy.
Wielcy!
Ten wpis () został dodany czwartek, wrzesień 13th, 2007 o godzinie 8:01 pm i widnieje w kategorii POEZJA, POLITYKA, blog. Możesz śledzić odpowiedzi na ten wpis przez RSS 2.0.
You can leave a response, or trackback from your own site.