Gracz

wrzesień 30, 2007

Składasz mięśnie: niech będzie
śmiech
Składasz mięśnie: niech będzie
szydowo
Ggggggggggggardzisz nimi!
Są nikim, niczym!
Składasz mięśnie w rozciągu, jest:
RYK!
Ich, nie twój!!!


Mesjasz przychodzi co pewien czas.Istoty muszą uwierzyć Mu będącemu

wrzesień 24, 2007

bez boskiej mocy bo to jest warunkiem

wybawienia z piekła skorupy

Co pewien czas pojawia się na skorupie Mesjasz, posoba zesłana przez
Boga zawsze ta sama lecz w innym odwłoku stosownym dla żyjących by
dać im szansę mniejszą lub większą tyle Bóg m o ż e BO c h c e zrobić
dla reszci. Która może wybawić wszystkie istoty ode złego ale pozbawiona
swej boskiej opieki wypływającej z niej Słaciciela dlatego by Jemu nie przypisywać
można było zasługi deczyji wiary bo cóżeż to byłoby jakiż wyczyn osiągnięcie
zrozumienie bogyżm dla istot ulec boskiemu działaniu któremu przed którym nic
nie skryje się bo skryć nie może tak to ogromne że wszystko ulega i nic nie może
schronić się ale ulegają oni swej pysze twierdzenia przekonania jakoby to oni
sami w swej masie byli wybranymi przez Wszechnię i tracą ponownie swoją
tak rzadką nieprawdopodobnie choć zdarzającą się ale jakże niełatawo ją dostrzec
szansę w efekcie tego rodzą się by uśmiercać kolejne istoty mordujące inne
istoty byb same żyć i zło grzech piekielny trawionego skąpnie po wsze wili aż
Mu uwierzą w człowieczej osłonie Bogu co nadszedł ich istoty wzystkie nie tylko
ludzi wyzwolić ode grzechu ogromnego jakim kalają wszechświat choć wszechświat niczego nic nie wie o skorupianach albowiem skorupa jest jedynie
maleńką zgrywurą wobec wszechpotęgi Wszechnii mającej pod sobą inne
podobne tej byty tymczasem.


Niewola jako objaw pożądania czyli wszelkie potrzeby NIEWOLĄ !!!!!!!!!!!!!!!!!!

wrzesień 19, 2007

Onanizm w swej pierdołowatości jest tożsamy z pożądaniem słowy innickimi
rzókłszy tchymmówię otem tych: pożądając wyładowując pożądanie onanistycznie
czy w stosunku międzycielskim staje się podwładnym wobec obiektu pożądanego
równy jakowymiś kłębiąc staje się NIEWOLNIKIEM. Każde pożądanie niezależnie
od jego późniejszej wcześniejszej teraźniejszej realizacji czytaj wybuchacji w rzeczy samej jest żałosne, upierdawia dokumetnie jest zatem ZŁEM.
Nie wiem grzechem
bo grzechem wobec kogokolwiek bo to oznacza niewolę wobec KOGOŚ – jest
złem bo słabością oddającą w niewolę kogoczegoś, ubezwłaniające, zniewalające
bo jemu tylko się wydaje że jest górą panem stworzenia siewcą mocy sytuacji fanem, czy będąc sadystą rżnącym co się rusza lub martwe w rzeczy samej jest
tegoż w niewoli łańcuchach jeśli nie umie nie robić jeśli nie robienie nie jest bez
uszczerbku dla swego chujogównoskłonu. To się pyczy wszelachkiego rodzaju żądań – żarcia wszelachnego, kibania, srania, jebania itd. itp.


WSZYSTKO JEST TAK ZWANE

wrzesień 13, 2007

Odpierdol się jebusie!

wrzesień 10, 2007

- Przecież się ubieram! Odpierdol się jebusie!

- No, ubierasz się, ubieraj, bo znowu będziesz chory stękał
kwękał jękał ćwiękał piękał mękał fękał nękał!

(Tyle przbieranek w ciągu dnia nie zalicza: w ciągu
chyba z dwadzieścia razy; przebieram się a jeśli jej nie czuję
poczuję nawet nie czując potrzeby okaże się;
ale słyszę sugestię sugestyjkę matczyną troseńkę zasraniec!)

(Ale często nie mam racji, ma rację, zawsze, prawie zawsze, zawsze.
Często gdy nie posłucham cierpię choroby, stając na przekór prze.)


Światja

wrzesień 6, 2007

Z oczu mojej twierdzy
skanuję świat
Cztery strony świata rzekłbyś nie
mam oczy dookoła w górę dół
tak widzę straszne
świat ten mały jak wielki
chłonięty moimi parciami
Czynię skłaniam się odtrzepuję
kolejny raz ani znużony ni py.


Myszi…ordynaryjność homonta!!!

wrzesień 5, 2007

Salydus


Informacja wyjaśniająca moją aktywność wobec stwierdzenia o bezsensowności wszystkiego, w tym wszelkiej aktywności

wrzesień 4, 2007

Zrywam się czasami z odrętwienia by krzyknąć „Głupcy, to nie ma sensu!”, potem ponownie powracam w ten stan. Nic nie ma sensu, więc mój zryw może zaskakiwać – czyż on ma sens? Oczywiście, że nie. Można to porównać do przedśmiertnej energii. Opadam i wstaję. Niczego nie twierdzę, jedynie głoszę. Do niczego nie namawiam – bo jakiż mogłoby mieć to sens – jedynie informuję. Zaprawdę, męczą męczą mnie te podrygi i czekam dnia ich ustania.